Ciasto najlepiej przygotować tradycyjnie – ręcznie, w makutrze. Masło ucieramy z cukrem na jasną i puszystą masę. Następnie stopniowo dodajemy mąkę wymieszaną z sodą, płynny miód i po jednym jajku, cały czas ucierając. Gdy uzyskamy jednolitą, gładką masę, ciasto wkładamy do zamrażarki na 48 godzin – dzięki temu później łatwiej będzie je wałkować.
Po schłodzeniu dzielimy ciasto na cztery części i pieczemy cztery cienkie blaty na papierze do pieczenia. Ciasto może być klejące, co jest naturalne przy dużej ilości miodu – warto sięgnąć po wałek podsypany mąką. Po upieczeniu blaty stwardnieją, więc przed przekładaniem można je lekko nasączyć ponczem z wystudzonej, naturalnej kawy (fusiastej, ale bez fusów) – wystarczy jedna szklanka.
Jajka z cukrem ubijamy na parze, aż masa stanie się gęsta, puszysta i jasna. Odstawiamy do wystudzenia. W makutrze ucieramy miękkie masło, a następnie – łyżka po łyżce – dodajemy do niego zimną masę jajeczną. Na koniec można dodać 1–2 łyżki spirytusu dla wzmocnienia smaku.
Tak przygotowanym kremem przekładamy miodowe blaty, smarując je wcześniej powidłami śliwkowymi i skrapiając aromatyczną kawą. Całość tworzy harmonijne połączenie – słodycz miodu, kwaskowatość powideł, delikatność kremu i aromat kawy.
Wierzch ciasta dekorujemy według uznania – klasyczna polewa czekoladowa sprawdzi się doskonale, ale warto dodać również orzechy, wiórki kokosowe czy migdały.
Kluczowy etap – cierpliwość. Ciasto najlepiej smakuje po 48 godzinach, gdy smaki się przegryzą, a blaty zmiękną pod wpływem kremu i ponczu. To elegancka, pełna domowego ciepła propozycja, która z pewnością zachwyci każdego gościa.
Dbamy o bezpieczeństwo danych naszych subskrybentów. Podając adres e-mail, wyrażasz zgodę na przetwarzanie go zgodnie z naszą polityką prywatności. W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania wiadomości.